|
Dobry dowcip, Humor, SMS-y, Opisy GG - strona 2 poprzednie<< >>następneMotocyklista wybrał się na przejażdżkę. Było zimno, więc założył marynarkę tyłem na przód. Jechał zbyt szybko i wpadł na drzewo. Wokół ofiary wypadku zebrał się tłumek wieśniaków. Po chwili do poszkodowanego przeciska się lekarz pogotowia: - Czy on żyje? - Po wypadku jeszcze żył, ale jak my mu głowę przekręcili na właściwe miejsce, to umarł biedaczysko...
- W czym chodzi żołnierz? - Żołnierz chodzi w poczuciu spełnionego obowiązku.
Ksiądz na religii chciał dzieciom wytłumaczyć pojęcie "cudu". - Dzieci, pewien pan wchodzi na dach założyć antenę i spada na ziemię, bo się pośliznął, Ale nic mu się nie stało, przeżył. Co to jest? Nikt się nie odzywa tylko Jasiu mówi do księdza: - Przypadek. Ksiądz na to: - No tak Jasiu ale nie o to mi chodzi. Ten pan wraca na dach i znowu spada i nic mu się nie stało. Co to jest? - To szczęście, proszę księdza - mówi Jaś. Ksiądz nadal chce wyjaśnić co to jest "cud". - No tak, ale ten sam pan trzeci już raz wchodzi na dach i znowu spada, i znów nic mu się nie stało, przeżył. Co to jest?! A Jaś na to: - Przyzwyczajenie!
Psychiatra do pacjenta: - Jest pan juz zupełnie zdrów. - Jaka szkoda! Przez cały rok byłem Napoleonem, a teraz znów jestem nikim...
Do szkoły pani kazała przynieść dzieciom swoje zwierzątko. Na drugi dzień pyta Małgosię: - Jakie zwierzątko ze sobą przyniosłaś i co ono potrafi? Piesek Małgosi aportuje, szczeka itp. - No dobrze, - powiedziała pani. - A ty Krzysiu? Kotek miauczał i ocierał się o nogi... Także powiedziała pani. - A ty Jasiu? Jasio wyciągnął z plecaka słoik, odkręcił i wyciągnął żabę. - A co ona potrafi? - Jasiu trzymając żabę za tylne nogi - uderzył nią o stół; A żaba na to: KUA!. - Jasiu co robisz? A Jasiu jescze raz żabą o stół. A żaba: KUA!. - Jasiu tak nie można traktować zwierząt!!! A Jasiu żabą o stół: , , , , , , ... A żaba: KUAAAAAAANTA NAAAAAMERRRA....
Jedzie Masztalski autostradą i nagle widzi szyld: Restauracja Pod Dwoma Pedałami". - Nie może być! - dziwi się Masztalski i postanawia zjeść w niej obiad. Wchodzi do środka, znajduje kierownika lokalu i pyta: - Czamu ta restauracja nazywa się Pod Dwoma Pedałami"? - Sam nie wiem, ale zaraz zapytam żony - mówi kierownik i krzyczy w głąb sali: - Józek! Józek!... Czemu ta nasza restauracja nazywa się Pod Dwoma Pedałami"?!
Bankier - to ktoś, kto pożyczy ci swój parasol podczas pięknej pogody, natomiast kiedy zaczyna padać, natychmiast go odbierze.
Do uprawy roli Barbara nie nadawała się, więc Bogumił sam ją uprawiał.
O apostołach:
- A postoł i poszedł.
- Co robi Japończyk gdy chce otrzymać podwyżkę? - Pracuje jeszcze lepiej niż dotychczas. - A co robi Polak gdy chce dostać podwyżkę? - Strajkuje.
Nazajutrz po obfitym zakrapianym wieczorze towarzyskim spotykają się dwaj panowie. Pierwszy mówi: - Ale miałem pecha! Gdy wracałem do domu natknąłem się na patrol policji i całą noc musiałem spędzić w izbie wytrzeźwień. - Ty to masz szczęście! - mówi drugi. - Gdy ja wracałem natknąłem się na moją żonę i teściową.
Dlaczego w Wąchocku zdjęli światła że skrzyżowań? - Bo sołtys robi dyskotekę...
Przed knajpę zajechał wóz sportowy, a z niego wyszedł szałowo ubrany facet. Podchodzi do niego żebrak - brudny, śmierdzący i prosi o kasę. - Daj trochę forsy bo umrę z głodu i moje dzieci. Po chwili zastanowienia, facet sięga do kieszeni i wyciąga stówę i podaje..., ale cofa rękę i mówi: - Na pewno przepijesz!! - Nieeee!!!!! ja jestem abstynentem, nie piłem wódki już od lat!!!! - To na pewno przepalisz!!??? - Nieee!!!! ja nigdy nie paliłem papierosów!!!!! - To stracisz na dziwki!!?? - W życiu!!!, nie interesują mnie żadne kobiety, tylko moja żona i dzieci! Po namyśle facet otwiera drzwi od swojej gabloty i mówi: - Wsiadaj!! - Ja??!!?!!? Przecież jestem brudny, śmierdzący, pobrudzę w środku!!!!! - Wsiadaj!!!!!!!!! Pojedziemy do mojej żony.... Chcę jej pokazać jak wygląda facet, który nie pije, nie pali, i nie chodzi na dziwki!!!! maryal');
Przed sądem oskarżony wyjaśnia, dlaczego zabił przechodnia: - Jadę sobie spokojnie ulicą, nagle jakiś facet zatrzymuje mnie i mówi: - Dawaj pieniądze!! - Dlaczego? - pytam groźnie. - Prima Aprilis!! To ja mu naplułam w oko i mówię: - Śmigus Dyngus!! Wtedy on gasi papierosa na moim czole i mówi: - Popielec!! No więc ja go przydusiłem i mówię: - Zaduszki!! aga');
Dwie młodziutkie sekretarki (tzw. "szparki-sekretarki") omawiają zalety swoich posad w spółkach "joint-venture", z uwzględnieniem uroków zatrudniania w godzinach pozasłużbowych: Ale czy poza tym twój szef bywa wobec ciebie bezczelny, Małgosiu? pyta starsza. Tylko raz mu się zdarzyło. Akurat odwiedziła nas w biurze jego żona, i wtedy szepnął do mnie z tym swoim satanicznym uśmiechem: "Może by się pani wyjątkowo zabrała do jakiejś pracy, panno Małgorzato?..."
Bakterie, które rozmnażają się przez kichanie, prowadza tryb życia koczowniczy.
Jasiu mówi do Malgosi: -Malgosia wejdz na drzewo, a dam ci zł !!- Malgosia weszla na drzewo i leci z krzykiem do mamy: -Mamo, mamo! Jasiu dał mi zł bo weszłam na drzewo!-a mama na to: - Oj głuptasku, on chciał podglądać twoje majteczki! Na drugi dzień sytuacja się powtarza: -Małgosia wejdz na drzewo dam ci zł!- Małgosia weszła na drzewo i leci do mamy z krzykiem: - Mamo Jasio dal mi zł, bo weszłam na drzewo!!- a mama na to: -Oj głuptasku, on chciał podglądać twoje majteczki!!- Malgosia na to: - Nie mógł bo ich nie założyłam!! Andain');
Żona blondynka telefonuje do męża astronoma: - Kochany właśnie popatrzyłam przez twój teleskop na słoneczko. - Jezu!!! - krzyczy mąż - Którym okiem? - Prawym. - To szybko zasłoń dłonią lewe oko. Czy prawym coś widzisz? - Widzę - odpowiada żona blondynka - Uff!! Dzięki Bogu!! - uspokaja się mąż - A co widzisz? - Słoneczko... liidzia');
|